Klara

Autor: Konstancja Motyl, Gatunek: Proza, Dodano: 07 maja 2017, 23:50:15

W mieszkaniu unosi się nieznośna mgła dymu i zapach zerżniętych, pulsujących ciał. Prawdziwy kościół na pochwałę życia! Przewijają się tu ich dziesiątki, nie zapamiętuję imion, kobiety nazywam Klarami.

Ona leży na łóżku, pali źle skręconego jointa z trzech bletek. Śmieje się z czegoś. Dopiero teraz zauważam, że na udzie ma myszkę. Mówi mi, że to znamie po ojcu i dziadek takie ma i prababcia i pewnie jej dziecko będzie mieć. Patrzę na nią, było w niej już pełno dzieci, a ten gen z myszką leżał już pewnie na nie jednym śmietniku.

 

Ciągle ciała, ciała, ciała. Tak mi jest tu pusto wiesz, nie dają mi radości. Leżą smętnie, niekiedy rano pytają o śniadanie, a ja karzę im wypierdalać. Klarę zaczyna trząść. Tak właśnie wygląda życie? Wszystkie zmysły dopierdają ci w agonii i czekasz tylko na moment, gdy organizm zarządzi RESET i odłączy czujniki. I wtedy nie ma nic. Lecisz sobie, lecisz. Klarze wychodzi piana z ust. Walczy o powietrze. Przypalam na niej papierosa, wychodzę.

 

Niebieskie drzewo między twoimi piersiami wypuszcza kłącza. Przykładam do jego kory ucho i nasłuchuję jak tętni życie. Ten hipnotyzujący takt oddechów i krążącego w tobie soku. Podłoga po brzegi wypełnia się słońcem, a my dryfujemy na kocu w czerwone pasy. Ale gdzie są bezpieczne przystanie, z których posyłałam ci łódki pocałunków? Zamykasz w sobie słońce. W oddali palą się światła Wschodu, jak rozsypany na klubowej podłodze brokat. Jesteś moim bezpiecznikiem mała, nie znikaj.

 

Wracam. Klary już nie ma, najwyraźniej wypędziła z siebie szatana. One move in right. Jest kolejna. Przyjdź, będę kochać cię całą noc, dowiesz się więcej o swojej cipce. Zapraszam, pomódlmy się do siebie.

Komentarze (14)

  • M. mówi, że czai się we mnie niewyobrażlne. wchodzę do klubu, prześlizguję się między ciałami, jak wąż. jestem najedzona.

  • Mnie Klara odsyła do Fredry ,,Ślubów panieńskich'', więc trochę inne rejony wyobrażenia Klary, ale to dygresja. Tak ma też na imię bohaterka cyklu, który piszę od dwóch lat, ostatnio z przerwą, więc jakoś się uśmiechnęło mi do Klary.

    Opowiadanie, Twoje, trochę naiwnie poprowadzona fabuła, ale taki pewnie był zamysł, i wydaje się trochę na odwal, w sensie, umiesz to napisać jeszcze lepiej. Inna rzecz, że na takiej miniaturce można zbudować dużą dyskusję, - Słaba część z błękitnym drzewem, jakby trochę na siłę wciśnięte, - a skąd ono tam wyrosło? jak zrzut z innych treści, coś może przed.

  • Sorry, Konstancja, no tak, to jak motyw z ,,Pachnidła''- piszę o niebieskim drzewie.
    jasne

  • Końcówka, cóż, był sobie taki lekarz, który zbudował ,,urządzenie''dzięki któremu mógł odbyć stosunek stosunek z żoną, żeby ,,odciąć się'' się od grzechu, a spłodzić dziecko. Coś się nie powiodła, żona zmarła w dość traumatycznych okolicznościach.

  • Warsztatowa, bo puenta miała być mocna jest śmieszna, - patrz komentarz wyżej - życie pisze ,,ciekawsze''.

  • Dawniej młoda panieneczka
    Mile rzekła kochankowi:
    "Daj mi , luby, kanareczka",
    A dziś każda swemu powie:
    "Jeśli nie chcesz mojej zguby,
    Krrrokodyla daj mi, luby"
    :)

  • Krótki tekst, a jednak wydaje się niespójny.

  • Dzięki Danielu! Cieszę się, że jest niespójnie, bo to opis świata tu i teraz i opis świata minionego, dlatego jeden opisałam językiem mocniejszym, a drugi językiem sielanki.

    KM

  • Domyślam się, że takie "szamotanie" jest zamierzone, aczkolwiek ryzykowne.

  • O! Kochanka Szamoty mi się przypomniała.
    Kto nie ryzykuje, ten nie pije szamponu.
    :)

    KM

    •    
    • 08 maja 2017, 13:22:23

    Nie dalej niż przedwczoraj myślałem o tym imieniu. Kla-ra, że tak się klarownie wymawia. Czy mógłbym mieć córkę o takim imieniu? Jakaś telepatologia, hm. Na trzy pierwsze zdania drugiego akapitu kładę ósemkę kier.

  • Serduszko, zgodność umysłów wróży zgodność ciał.

    •    
    • 08 maja 2017, 14:04:21

    Ich czasoprzestrzeń może być jednomyślna.

  • Niespójnie tu. Trudno się w tym odnaleźć, nie bardzo wiadomo co chcesz opowiedzieć. Wulgaryzmy są tutaj zbyt jaskrawym składnikiem.
    Ugotuj to kilka razy, może za piątym razem będzie bardziej jadalne.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się